Oto prawdziwy oświetleniowy transformer. Bowiem rozmiary tej oryginalnej lampy można w kilka sekund wielokrotnie zwiększyć bądź zmniejszyć. Zobaczcie ją w akcji:
I jak wam się podoba? Nasze obawy (oby nie uzasadnione) budzą jedynie małe żaróweczki zastosowane w projekcie. Skupione razem rzeczywiście dają dużo światła, jednak po “powiększeniu” ich moc ulega rozproszeniu. Niestety nie jesteśmy w stanie ustalić jak urządzenie sprawdza się w praktyce, jednak na filmiku wszystko wygląda obiecująco. Szkoda tylko, że powiększanie nie odbywa się automatycznie i za każdym razem trzeba skakać po krzesłach.
Kolejna ciekawa propozycja firmy Sillux. I tym razem włoska lampa czerpie inspiracje z natury. Projekt Kingston Uno bez ceregieli nazwać można bowiem… kokonem.
Kokonem lub kielichem kwiatowym, majestatyczne zwisającym z naszego sufitu. To drugie porównanie jest chyba jednak lepsze. Projektanci dołożyli wszelkich starań, aby lampa wyglądała jak najbardziej naturalnie. Odpowiednia kolorystyka, kształt i wzornictwo sprawiają, że mamy wrażenie, iż z naszego sufitu wyrasta jakiś magiczny kwiat. Jeżeli więc jesteś fanem domowej uprawy roślin i szukasz świetlnego dopełnienia swojej pokojowej palmiarni to jest to lampa dla ciebie.
Wodospad Niagara to zdecydowanie miejsce magiczne. Czy magie tego miejsca udało się zakląć w tej włoskiej lampie?
Firma Sillux projektując lampę Niagara sugerowała się z pewnością wodną mgiełką spowijającą wodospad. Drobne cząsteczki wody rozpraszają światło i sprawiają, że nad wodospadem często unosi się tęcza. Niestety ciężko byłoby osiągnąć taki efekt w domu. Jednak i bez niego plafon imponuje. Jeżeli mimo to brakuje wam kolorów, możecie zdecydować się na wersję z kolorowymi bąbelkami – czerwonymi lub czarnymi.
Czas na lampę podłogowa z hiszpańską duszą. Choć nie wiem czy nie powinienem raczej napisać baskijską. Odstawmy jednak politykę na bok. Oto i Bilbao.
Pierwsze co rzuca się w oczy to noga, wykonana z wysokiej jakości drewna. Takie rozwiązanie w produkcji nowoczesnych lamp to obecnie rzadkość. Kolejnym ciekawy motywem są klosze, które można dowolnie obracać i ustawiać w rożnej konfiguracji. Ich ciepłe barwy doskonale współgrają z ciemnym drzewem. Minusem na pewno jest fakt, że lampa posłuży nam bardziej jako dekoracja niż element oświetlenia, ale kto by się tym przejmował.
You can dance! Nazwa tego znanego programu telewizyjnego oraz tytuł trochę mniej znanej piosenki doskonale oddają ducha tej lampy podłogowej.
Na pozór nic nadzwyczajnego. Trzy pręty z żarówkami na czubku, wystające z podłogi. Zalatuje bardziej niedokończoną budową niż nowoczesnym designem. A jednak, diabeł tkwi w szczegółach, a w tym wypadku w zgięciu. Jak widać taniec jest czynnością na tyle pierwotną, że odzwierciedlać go mogą powyginane pręty. Nie twierdzimy, że to źle! Wręcz przeciwnie – im prościej tym lepiej. Niech żyje minimalizm – zarówno w tańcu jak i designie.
Na początek kącik lingwistyczny. Nippon to nic innego jak Japonia po japońsku. Czy więc lampa ta jest tak wschodnia jak na to nazwa wskazuje?
Należy zacząć od tego, że w kraju kwitnącej wiśni papierowe lampiony są znacznie popularniejsze niż ekskluzywne lampy witrażowe. Nie przeszkadza to jednak europejskim producentom wzorować się na tamtejszej przebogatej kulturze. Kwiaty widoczne na kloszu to oczywiście wiśnia (sakura) – symbol Japonii, oraz chryzantema złocista – symbol władzy cesarskiej. Przyznam jednak szczerze, że gdybym nie przeczytał o tym na stronie producenta ciężko byłoby mi się domyślić.
Lubisz las i brakuje ci go w najbliższym otoczeniu? Nie uwierzysz, ale z odsieczą mogą przyjść w takim wypadku… lampy witrażowe!
Mowa tu konkretnie o lampie liść dębu, która nieśmiało imituje młode drzewo. Szczególną uwagę przykuwa noga lampy rzeźbiona na kształt pnia. Klosz natomiast, zbudowany z różnobarwnych liści dopełnia tego “leśnego” efektu. Tak więc jeżeli lubisz usiąść sobie w cieniu (chyba nie najwłaściwsze określenie w wypadku lampy) drzewa i rozkoszować się np. lekturą ulubionej książki, teraz możesz robić to w domowym zaciszu!
Lubicie wycinanki? A co powiecie na lampę z nich wykonaną? Firma Italux postanowiła wyjść na przeciw takim oczekiwaniom i tak właśnie powstała Afrodyta (historia z morską pianą to tylko plotki).
Lampa dostępna jest w 2 wersjach kolorystycznych – białej i chromowanej. Wskazuje to niezbicie na miejsce jej przeznaczenia – kuchnia. Oczywiście nieco bardziej awangardowi projektanci wnętrz znajda dla niej miejsce i w innych pomieszczeniach. Warto więc zapoznać się bliżej z lekkim designem tej lampy i rozważyć, czy aby na pewno jej projektant nie czerpał inspiracji z polskiej wsi.
Zadbaj o kolorowe sny swojego maluszka. Plafon Siro to idealna opcja do kolorowego pokoju dziecięcego.
Luksusowe lampy dla dzieci to szczególny segment rynku. Producenci prześcigają się w pomysłach na stworzenie najbardziej kolorowej, słodkiej i przyjaznej dziecku lampy. Często jednak efekt ich starań jest odwrotny od zamierzonego. Owszem, lampa podoba się rodzicom, ale gdy tylko zobaczy ją dziecko, pierwszą reakcją jest płacz. Miejmy nadzieje, że Siro nie podzieli losu wielu swoich poprzedników i przypadnie do gustu właśnie dzieciom.
Jak powstała Strefa Stylu? Narodziła się z potrzeby wyjścia poza nijakości i przeciętność, jaka panuje w sklepach z artykułami wyposażenia wnętrz. Stając się dumnym posiadaczem własnych czterech kątów, każdy pragnie urządzić je wyjątkowo i ze smakiem. Szybko okazuje się, że rynek wyposażenia wnętrz nie potrafi odpowiedzieć niekonwencjonalnym potrzebom. Dlatego postanowiliśmy ten stan zmienić i stworzyć miejsce, w którym każdy czuły na estetykę i oryginalność wystroju własnego domu znajdzie przedmioty potrafiące zauroczyć czy zainspirować. Dziś gościmy Was w Strefie Stylu i zachęcamy, byście swój dom urządzili tak, by każda spędzona w nim chwila wzmagała przekonanie o jego wyjątkowości i cieszyła Wasze oczy!